Nocna owsianka ze śliwkami + kilka słów o recyklingu

Nocna owsianka to pyszny sposób na śniadanie dla osób, którym rano brakuje czasu na zrobienie kanapek, nie mówiąc już o smażeniu jajecznicy. Osobiście wolę takie owsianki od tradycyjnych, a z całą pewnością są o niebo lepsze od błyskawicznych, które co prawda wystarczy tylko zalać gorącą wodą, ale nie są zbyt apetyczne.

Podstawą nocnej owsianki, jak zresztą i tej tradycyjnej są płatki owsiane oraz mleko. Można przygotować oczywiście również wersję wegańską i zwykłe mleko zastąpić roślinnym, na przykład migdałowym. Płatki owsiane można wymieszać lub zastąpić jaglanymi. Do tego dobieramy dowolne dodatki, zależnie od tego, co najbardziej lubimy. Ostatnio przygotowałam nową – jesienną wariację śliwkowo-piernikową.

nocna-owsianka-sliwkowa

Potrzebne będą:

płatki owsiane

mleko

śliwki

5 łyżeczek cukru

0,5 łyżeczki cynamonu

imbir mielony

kardamon

gałka muszkatołowa

nasiona chia (opcjonalnie)

Śliwki myjemy, kroimy na pół i wyciągamy pestki. Owoce układamy na włożonej papierem blaszce. Cukier mieszamy z cynamonem i dodajemy po szczypcie pozostałych przypraw. Piernikowym cukrem gęsto posypujemy śliwki i zapiekamy do miękkości. Do słoika wsypujemy warstwę płatków, układamy na nich śliwki, dodajemy kolejną warstwę płatków, śliwek i znowu płatków. Jeśli mamy ziarna chia, sypiemy po troszku na każdą warstwę płatków. Całość powinna sięgać do 3/4 wysokości słoika. Dolewamy mleka tak, żeby docelowo wychodziło poza poziom płatków. Zakręcamy słoik i wstawiamy na parę godzin do lodówki. Najlepiej przygotować owsiankę wieczorem, żeby była gotowa na śniadanie, dlatego nazywana jest nocną 🙂

img_20161007_1501261

Dobrym pomysłem jest wypełnianie owsianką słoików, które pozostały po jakichś słodkościach i na ściankach są jeszcze pozostałości, których nie da się wygrzebać łyżką. Na pierwszy rzut przygotowałam dwa słoiczki owsianki śliwkowej i wykorzystałam do tego słoik po miodzie oraz po kremie ciasteczkowym. Mycie słoików po owsiance jest łatwiejsze niż domywanie takich z resztkami miodu czy np. kremu czekoladowego. A potem można je wykorzystać ponownie.

Skoro jesteśmy już przy temacie powtórnego wykorzystania opakowań, przypomniał mi się bardzo ciekawy wpis na  blogu Na nowo śmieci. Przeczytacie w nim Jak zapakować paczkę, by była bardziej eko. Jest to jeden z wpisów w ramach bardzo ciekawej akcji Eksperymentujesz? Tematem na ten miesiąc jest zmniejszenie ilości wytwarzanych śmieci.

Najpierw zastanowiłam się, co już robię, żeby w mniejszym stopniu zapełniać kontenery. Segreguję śmieci, na zakupy chodzę z płócienną torbą, wielokrotnie wykorzystuję słoiki, szklane butelki, a nawet puszki np. po pomidorach (co można z nimi zrobić zobaczycie we wpisie Zapuszkowane dalie). Reklamówki, które dostaję czasami w sklepach zbieram w jednej szufladzie i również wykorzystuję wielokrotnie. Folie bąbelkowe też składuję do ponownego wykorzystania. Z pewnością można zrobić wiele więcej, dlatego ta blogowa zabawa jest świetną okazją, żeby podpatrzeć różne sposoby na ograniczenie ilości generowanych odpadów.

Ciągle jeszcze nie zabrałam się za porządki w szafie. Dla wielu osób jest to sytuacja, w której okazuje się, że trzeba się pozbyć całego wora ubrań. Staram się robić przemyślane zakupy, ale również mnie taka sytuacja nie omija. Są ubrania, które wyglądają jeszcze całkiem dobrze, ale nie wyglądamy w nich dobrze i tylko przekładamy je z kąta w kąt. Z takich rzeczy ktoś jeszcze może skorzystać i dać im drugie życie. Jeśli nie ma chętnych w rodzinie, oddaję takie rzeczy do sklepu charytatywnego (i zazwyczaj przy okazji kupuję nowe używane ciuszki). Również takie, którym „przydarzył się wypadek” można oddać, bo jeśli nie ma się umiejętności, żeby je naprawić, to materiał przyda się np. na zajęciach upcyklingowych. Przy odrobinie chęci i zdolności możemy sprawić, że stare rzeczy będą wyglądać jak nowe. Na blogu Adzik tworzy! od kwietnia trwa Akcja reparacja, do której można dołączyć naprawiając i przerabiając używane rzeczy, aby uchronić je przed trafieniem na śmietnik.

Ostatnio nazbierało mi się trochę t-shirtów „do wyrzucenia”. Niektóre mają niespieralne plamy po farbie, inne drobne dziurki. Jednak nie wylądują one w koszu. Mam zamiar je pociąć i zrobić z nich dywanik. Chętnie sięgam też po recyklingową przędzę bawełnianą. I tu wracamy do tematu pakowania. Nie wszyscy wysyłają paczki, ale wszyscy lub prawie wszyscy od czasu do czasu wręczają prezenty, a za miesiąc z kawałkiem będziemy mieć kulminację kupowania i pakowania prezentów. Kolorowe papiery najczęściej mają krótki żywot. Choćby owinęło się w nie prezent tak pięknie, ze aż szkoda rozpakowywać i tak znajdą się w koszu. Trochę lepiej sprawa wygląda z torebkami prezentowymi. Kiedy dostaję tak zapakowany prezent składam torebkę i trzymam ją na jakąś kolejną okazję, żeby puścić ją znowu w obieg. Jednak papier to nie jedyna opcja, jeśli chodzi o pakowanie prezentów. Myślę, że na początku listopada przygotuję wpis na ten temat. Tymczasem mała zajawka – koszyk prezentowy, który przygotowałam w zeszłym roku. Miło jest, gdy opakowanie jest prezentem samym w sobie i w dodatku do czegoś się przydaje.

12647373_938719239499158_7972181548931377784_n

 

Reklamy

One thought on “Nocna owsianka ze śliwkami + kilka słów o recyklingu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s